Śluby i wesela a koronawirus

nowość
Śluby i wesela a koronawirus

 

Czy podczas pandemii koronawirusa można zawrzeć związek małżeński? Na kiedy bezpiecznie przesunąć termin wesela, które z oczywistych względów nie może się teraz odbyć? Śluby i wesela w dobie koronawirusa wzbudzają wiele wątpliwości. Tym bardziej, gdy rząd wdraża kolejne etapy odmrażania gospodarki. To jak to w końcu jest? Odpowiadamy!

 

Stan na 27.07.2020

 

Jak wygląda sytuacja w lipcu 2020 roku? Wiele obostrzeń zniknęło i wydaje się, że wszystko pomału wraca do normy. Nie jest tak do końca, bo przecież codziennie przybywa zarażonych na koronawirusa, a to skutecznie odstrasza gości od brania udziału w przyjęciach weselnych. To poważny problem dla państwa młodych, którzy przez ostatnie miesiące żyli w stresie zastanawiając się czy ich wielki dzień w ogóle się odbędzie. W końcu otrzymali na to zgodę (obecnie organizacja wesel do 150 osób jest możliwa), ale wielu członków ich rodzin, przyjaciele oraz znajomi odmawiają udziału w imprezie obawiając się COVID-19. A to oznacza, że rezerwacja na tak dużą salę i wszystkie usługi na konkretną liczbę osób nie mają sensu - gości, o ile w ogóle przyjdą, będzie znacznie mniej niż przewidywano jeszcze początkiem roku. Organizatorzy wydarzeń nie chcą negocjować umów - są już wystarczająco stratni - w końcu branża weselna zastygła na długi czas i nadal nie działa tak jak rok temu o tej porze. Dlatego młodzi czasem, chcąc uratować chociaż część budżetu, są gotowi oddać za darmo rezerwację sali. Nie zawsze się udaje. 

 

Specjaliści namawiają jednak, by nie załamywać rąk i jeśli rzeczywiście wesele ma się nie odbyć z powodu małej liczby gości, warto próbować odstąpić od zawartych w związku z uroczystością umów. Okazuje się, że często argumentem może okazać się stan zagrożenia epidemicznego. Organizatorzy zapewne nie będą chcieli negocjować, ale to nie oznacza, że się nie uda. Warto przeanalizować dokładnie zawarte umowy, najlepiej z prawnikiem. 

 

Oczywiście część wesel się odbywa i to w mało okrojonym, niż zakładano pierwotnie, składzie. Nie zmienia to jednak faktu, że koronawirus spowodował spadek liczby zawieranych małżeństw. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w marcu 2020 zawarto 30 procent mniej ślubów niż rok temu w tym czasie. W kwietniu, gdy restrykcje dotyczące koronawirusa były największe, spadek ten wyniósł ponad 60 procent. 

 

Stan na 15.05.2020 r.

 

sluby i wesela a koronawirus

Fot. Pexels.com

https://www.pexels.com/photo/dining-hall-interior-1035665/

 

Wesela w epidemii koronawirusa

Podczas konferencji 13 maja 2020 r. minister zdrowia Łukasz Szumowski poruszył także temat, który nurtuje wiele par. Czy można już organizować wesela, a jeśli tak to na jakich zasadach? Minister nie pozostawia złudzeń – pandemia trwa, a to oznacza, że tego typu uroczystości nie mogą mieć miejsca. Dopiero 18 maja zostanie odmrożony sektor gastronomiczny – nie oznacza to jednak, że nagle tłumnie będziemy mogli udać się do restauracji. Na początek lokale będą miały obowiązek wprowadzenia reżimu sanitarnego, a to oznacza zachowanie 2-metrowego dystansu pomiędzy gośćmi oraz obsługę pracującą w maskach. Minister Szumowski podkreślił, by póki co pozwolić ruszyć gastronomii, zanim dojdzie do organizowania tak dużych imprez, jakimi są wesela czy np. spotkania integracyjne. Rząd będzie informował, jeśli sytuacja ulegnie zmianie.

 

„Miłość w czasach zarazy” = odwołane wesela

Niektóre pary są zmuszone odwoływać swoje wesela. To nie lada wyzwanie – trzeba anulować lub przełożyć termin ślubu (w kościele lub w Urzędzie Stanu Cywilnego). Podobnie z rezerwacją sali/restauracji, fotografem, zespołem muzycznym itd. Wielu parom udało się dokonać sprawnie zmian jeszcze na początku pandemii. Sporo osób jednak nie spodziewało się, że potrwa ona tak długo, a perspektywa jej zakończenia w całości będzie tak odległa. Nikt nie jest pewien, że nowa data wesela również nie okaże się pechowa. Nierzadko mówi się o drugiej fali epidemii jesienią. Zresztą sam minister Szumowski prognozuje, że walka z koronawirusem może potrwać nawet dwa lata.

 

Przyjęcie ślubne w dobie koronawirusa

Warto jednak pamiętać, że jeżeli na przyjęciu ślubnym nie znajdzie się więcej niż 50 osób, będzie mogło się odbyć. Oczywiście nadal z zachowaniem zasad, co rodzi np. pytanie o tańce. Te klasyczne w parach, zgodnie z tym, co mówią przepisy, nie mogą mieć miejsca z racji niezachowania odpowiedniej odległości.

 

Ślub a koronawirus

Zanim jednak dojdzie do przyjęcia, musi odbyć się sam ślub, a w przypadku kościelnego młodzi muszą zrealizować kursy przedmałżeńskie. Te nie mogą odbywać się grupowo, ale w wielu parafiach księża spotykają z narzeczonymi indywidualnie. W kościołach na 10 metrów kwadratowych może przypadać jedna osoba. O wiele gorzej wygląda sytuacja w Urzędach Stanu Cywilnego. Tu podczas ceremonii na sali może znajdować się tylko pięć osób, a więc urzędnik, państwo młodzi i ich świadkowie – wszyscy powinni mieć założone maseczki, trzymać dystans i nie podawać sobie dłoni. Dla wielu przyszłych małżonków to skuteczna bariera. Nie chcą brać ślubu w tak małym gronie – zależy im, by w uroczystości wzięli udział ich bliscy, nie tylko rodzina, ale i przyjaciele. Ci, którzy nie mogą doczekać się zaobrączkowania, realizują transmisję live. Zawsze to jakaś opcja, szczególnie na te czasy, prawda?

Wkrótce kolejne etapy odmrażania gospodarki. A to może oznaczać także zmiany w temacie ślubów i wesel. Czekamy!

 

 

Komentarze:
Brak komentarzy.

Autor:
Komentarz:
 
Token przeładuj token